nav-left cat-right
cat-right

Dzieci ze SP 314 mówią STOP samochodom

Dzieci ze SP 314 mówią STOP samochodom

Wzorem górników, pielęgniarek czy innych grup społecznych walczących o swoje prawa i przywileje około 100 dzieci ze szkoły podstawowej nr 314 wyszło pod koniec października na uliczkę prowadzącą do placówki. „Walczyły” z rodzicami swoich kolegów, podjeżdżającymi samochodami prawie pod drzwi szkoły.

AUTOM stop mówimy!Kilka dni wcześniej na ogrodzeniu pojawił się wielki, bo 7-metrowy baner w jaskrawożółtych barwach, z gigantycznym napisem „AUTOM stop mówimy, my tędy chodzimy i się was BOIMY!!!”. Był to zwiastun happeningu drogowego zorganizowanego przez radę rodziców. – Problem jest duży, więc musieliśmy przeciwstawić się mu również w skali maksi – tłumaczą organizatorzy.

Dwa wejścia, jeden problem

SP nr 314 przy ul. Porajów ma dwa wejścia. Główne jest dla uczniów starszych klas, natomiast w przybudówce, tzw. rękawie, odbywają się zajęcia z nauczania początkowego. Dzięki staraniom dyrekcji udało się zabezpieczyć drogę do wejścia głównego barierką, natomiast przylegająca do „rękawa” wąska wewnątrzosiedlowa uliczka od strony ul. Atutowej nadal przysparza bólu głowy zarządzającym szkołą oraz niezmotoryzowanym. Jest ona drogą dojazdową dla mieszkańców okolicznych bloków, nie można więc jej zamknąć dla ruchu kołowego.

– Ale można ten ruch znacząco ograniczyć. Już od 5 lat na każdej uroczystości z udziałem rodziców oraz na klasowych zebraniach apelujemy o niepodwożenie swoich pociech pod samą furtkę z uwagi na stwarzanie niebezpieczeństwa innym dzieciom zmierzającym na zajęcia – mówi Elżbieta Kieszkowska, wicedyrektor szkoły.

Dodatkowo dyrekcja placówki wielokrotnie zwracała się o pomoc w rozwiązaniu problemu do policji, straży miejskiej, władz dzielnicy a także do sąsiadującej ze szkołą spółdzielni mieszkaniowej. Interweniowali też rodzice. – Widziałem strażników miejskich, którzy przychodzili tu już po pierwszym dzwonku. Nie dziwi mnie, że nikogo nie ukarali mandatem, bo wszyscy już się rozjechali – mówi pan Jurek, tata dwójki dzieci. – Kilka razy dzwoniłem też do naszego dzielnicowego, który odpowiedział mi, że jak znajdzie czas, to się tym zajmie. Minęło dwa lata, i nic nie zrobił – dodaje.

Problemu nie zbagatelizowały jedynie władze spółdzielni mieszkaniowej, które przy wjeździe od strony ul. Atutowej postawiły znak zakazujący wjazdu w godz. 7.30 – 8.30, czyli największego ruchu w tej okolicy. Niestety, straż miejska stwierdziła, że znak ten nie ma wymaganych prawem wymiarów. Nie mogą więc na jego podstawie wystawiać mandatów osobom tarasującym samochodami wejście do szkoły. Informację o tym strażnicy przesłali jedynie do władz szkoły, nie dotarła ona natomiast do zarządu spółdzielni mieszkaniowej. Dopiero niedawno zarządzający nią dowiedzieli się o tych nieprawidłowościach. Trwają rozmowy nt. rozwiązania problemu.

Zaangażowanie dzieci, wygoda rodziców

Wybrana we wrześniu nowa rada rodziców postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce i zorganizować happening z udziałem dzieci na tejże drodze. – Obawialiśmy się, że przyjdzie zaledwie garstka uczniów, a tymczasem w czwartek o godz. 7.30 stawiło się ok. 100 dzieci wraz z rodzicami. Mocno zaangażowali się też nauczyciele, którzy wraz z uczniami przygotowali transparenty, ułożyli hasła, zrobili ulotki rozdawane potem kierowcom  – opowiada Michał Pierzchała, przewodniczący rady rodziców. Dodatkowo jedna z klas przygotowała miniprzedstawienie nt. bezpieczeństwa na drodze, a kierowniczka świetlicy przebrała się za Śmierć i kosą groziła przed nosem zmotoryzowanym.

– Jesteśmy w bardzo trudnej sytuacji, gdyż walczymy z rodzicami naszych dzieci. Wcześniej staraliśmy się przemówić tym kierowcom do rozumu, teraz tą akcją chcemy poruszyć ich serca – apeluje dyr Kieszkowska.

Podczas happeningu większość motoryzowanych rodziców cofała się i szukała miejsca postojowego przy ul. Atutowej i Porajów. Byli też tacy, co wypuszczali wcześniej dzieci z samochodu lub parkowali pod pobliskim Lidlem. Jednak znalazły się i takie osoby, które ominęły zablokowaną przez dzieci drogę, i podjechały pod furtkę „rękawa” inną osiedlową uliczką od strony punktu przedszkolnego „Kuferek”. – O to ty, cześć  – tak powitały dzieci ucznia klasy pierwszej, którego mama nie zwracając uwagi na pikietę i jej charakter za wszelką cenę starała się podjechać jak najbliżej wejścia do szkoły. Była w tak bojowym nastroju, że aż wyszła z samochodu i zaczęła krzyczeć na utrudniające jej przejazd dzieci. Odpuściła dopiero, gdy zobaczyła wychowawczynię swojego syna.

– Takie sytuacje są tu na porządku dziennym – opowiada mama jednego z uczniów. – Kiedyś jakiś pan nie zważając na to, że idę z dwójką dzieci, za wszelką cenę starał się jak najszybciej podjechać pod „rękaw”. Jest tu wąsko, nie mógł nas wyprzedzić, więc trąbił jak oszalały, aż w końcu o mały włos nie przejechał mi po nogach.  Rozwaliłam mu więc na masce siatkę ze śmieciami, które zapomniałam wyrzucić. O mało mnie nie pobił, taki był wściekły. Ja też – wspomina.

Na szczęście żadnych poważnych wypadków w tym miejscu nie było, jednak do dyrekcji szkoły codziennie docierają głosy oburzonych na zmotoryzowanych rodziców. – Rozumiem ich, że są zagonieni i się śpieszą, ale bezpieczeństwo dzieci idących do szkoły jest najważniejsze. Tędy przecież chodzą najmłodsi uczniowie, którzy jeszcze nie potrafią poradzić sobie w sytuacjach zagrożenia, a taką jest spotkanie z podjeżdżającym szybko pod szkołę samochodem. Proszę o rozsądek – apeluje dyr. Kieszkowska.

– Ja też apeluję do tych rodziców. Przez nich mama nie puszcza mnie samego do szkoły, bo się boi. A ja jestem już duży i chcę chodzić sam. Więc niech ci kierowcy tu nie wjeżdżają! – dodaje 7-letni Piotrek, uczestniczący z wielką energią w czwartkowym happeningu.

Drogowa akcja rady rodziców będzie powtarzana aż do momentu ograniczenia ruchu w spornym miejscu. Następnym krokiem rady będzie poszukiwanie sposobu i środków na odnowę boiska szkolnego, które jest obecnie w stanie nie nadającym się do użytku. Plan architektoniczny jego odnowy gotowy jest od kilku lat. W SP nr 314 uczy się ponad tysiąc dzieci.

Comments are closed.